Obudziła się o dziewiątej, ale z łóżka zwlokła się dopiero o czternastej. Przez te kilka godzin leżała pod pościelą, wycierając nos w prześcieradło. Całą noc myślała o tym, co wydarzyło się poprzedniego dnia. Próbowała to wszystko złożyć w jedną całość, starała się wyodrębnić plusy i minusy całej sytuacji. Zastanawiała się, czy są jakieś środki, które mogłyby go usprawiedliwić. Był pijany - to stwierdziła na samym początku. Później zaczęła przypominać sobie, czemu doszedł do takiego stanu. Uświadomiła sobie, że stało się to tylko i wyłącznie poprzez trudność w poradzeniu sobie z rzeczywistością i chamstwem innych ludzi. Ktoś wykradł jego prywatne zdjęcia i chcąc na nim zarobić, wysłał je do internetu, gazet i telewizji. Wiedziała, że było to dla niego bardzo trudne, ale ona też była w podobnej sytuacji. Mnóstwo fanek One Direction hejtowało ją za bycie z Niall'em, raz omało nie straciła życia. Ale nigdy, nawet pod wpływem emocji jakie nią targały, nikogo nie potraktowała tak jak on ją poprzedniego dnia w barze. Na sto procent, miało znaczenie to, że nie była pijana w porównaniu do Harrego, ale tak się czuła. Spojrzała na telefon, kiedy zaczął doskwierać jej głód. Miała dziesięć nieodebranych połączeń od niego, cztery od Eleanor i dwa od Perrie i Danielle. Dzwonił do niej też Niall, ale tylko raz. Zastanowiła się chwilę do kogo pierwszego oddzwonić. Z Harrym nie miała ochoty rozmawiać, przynajmniej na ten moment, więc wybrała numer dziewczyny Zayna. Po kilku sygnałach usłyszała jej głos.
- Lena?! Lena. Dziewczyno. Czemu nie odbierałaś? - pytała wystraszona.
- Przepraszam, nie słyszałam - odparła i pociągnęła nosem.
- Mogę do ciebie wpaść?
- Mhm - mruknęła i podeszła do lusterka, by ogarnąć fryzurę.
- Będę za dwadzieścia minut, pa ! - pożegnała się i nacisnęła czerwoną słuchawkę.
Lena odłożyła telefon i poszła do łazienki, ale wcale nie miała ochoty na jakiekolwiek makijaże i tego typu rzeczy, więc załatwiła tylko potrzebę fizjologiczną, włosy spięła do góry w kucyka, a następnie zrobiła z niego niedbałego koka, grzywkę przypięła do góry wsuwkami. Założyła szare, dresowe spodnie i bokserkę koloru żółtego. Stopy miała bose. W uszach znajdowały się perełki, pozostałe po niedoszłej kolacji. Zeszła do kuchni, zrobiła sobie herbatę, usiadła na kanapie i przykryła się kocem, włączając przy tym jednocześnie telewizję.
Zatrzymała się na kanale 701, czyli E!Eintertament. (?). Leciały wiadomości ze świata gwiazd.
Patrzyła w bezruchu w kolorowy ekran, gdy zaczęli mówić o wyciekłych zdjęciach Harrego i Caroline. Pokazywali, że przed domem Stylesa stoi teraz mnóstwo paparazzich, którzy wywołują go, by wyszedł do nich i odpowiedział na kilka pytań, jednak nie jest to łatwe zadanie, gdyż od ponad czterech godzin, drzwi nie uchyliły się ani razu. Taka sama sytuacja jest pod domem jego dawnej partnerki. Przełknęła ślinę, a w tym momencie rozległ się dzwonek do drzwi. Pewna tego, że jest to Perrie, Lena otworzyła drzwi. Oślepił ją blask fleszy aparatów.
- Czy słyszałaś o romansie Harrego i Caroline Flack?!
- Co powiesz na te zdjęcia?!
Spanikowana zamknęła drzwi i oparła się o nie plecami.
- No świetnie - wymamrotała pod nosem i spojrzała przez wizjer. Zauważyła przedzierającą się przez tłum koleżankę, która po drodze odpowiadała na niektóre zagadnienia. Głownie zbywała ich odpowiedziami typu ; " Nie będę wypowiadała się na ten temat ", ale oni i tak nie dawali za wygraną. Kiedy doszła już do drzwi, zadzwoniła dzwonkiem.
Lena szybko nacisnęła klamkę, wpuściła ją do domu i trzasnęła drzwiami, a później zamknęła je na dwa zamki.
- Matko, paranoja - odparła Perrie, poprawiając bluzkę.
Spojrzała na Lenę, która była w opłakanym stanie.
- Usiądziemy? - zapytała i wskazała kanapę.
Dziewczyna pokiwała głową i szurając kapciami, doszła do sofy.
- Rozmawiałam z Harrym o wczorajszym wieczorze, ale niewiele pamięta. Ludzie mówili, że byliście razem w barze, on dużo wypił, ty siedziałaś koło niego, ale później zniknęłaś, zostawiając go samego. On sam, jak wspomniałam, mówi, że mało pamięta, ale wie, że przyszliście razem i zaczęło się od kieliszka Malibu. Opowiesz mi? - poprosiła i położyła rękę na oparciu kanapy.
- Opowiem ci wszystko od początku, chociaż nie mam na to najmniejszej ochoty - mruknęła i spojrzała na blondynkę.
Wyjaśniła całą sytuację. Powiedziała, że mieli miesięcznicę, chcieli ją uczcić, wszystko przygotowała, wyszykowała się. Później czekała na niego, prawie godzinę, kiedy nagle wpadł i zaczął krzyczeć o zdjęciach. Wyszedł z nią do baru i się zaczęło.
- Naprawdę tak powiedział? - nie mogła uwieżyć w to co usłyszała.
- Powiedział - pisnęła i otarła policzek.
- Wiedziałam, że czasami, kiedy więcej wypije, może palnąć coś głupiego, tak jak Zayn, ale nie miałam pojęcia, że aż tak.
- Słuchaj, czy ... oni często tak się ...
- Upijają?
Skinęła głową.
- Nie, właśnie nie. Kiedyś upili się razem, ale Paul ich opieprzył, zrozumieli, że to cholernie głupie i przestali. Harrego naprawdę musiało zaboleć to, co się stało, wiesz, chodzi o te fotki.
Lena słuchała Perrie i próbowała wszystko zrozumieć.
- Co mam teraz zrobić? - zapytała po chwili.
- Słuchaj. On naprawdę cię kocha. Niemożliwe jest, żeby to co powiedział wtedy, było prawdą. Był dziabnięty, wkurzony o to, że ktoś wykradł mu te zdjęcia ... i po prostu nie wytrzymał.
- Ale ludzie mówią, że człowiek po pijaku, powie ci tylko prawdę. Więc?
- A ty jak uważasz? Myślisz, że Harry cię nie kocha i jest z tobą, że walczył o ciebie tyle, tylko po to żeby ... ? Żeby ... no właśnie, żeby co?
- Nie ... oczywiście, że nie. Ale zrozum, że mnie też to bardzo zabolało, kiedy usłyszałam wtedy, że jestem dla niego problemem.
- Najlepiej by było, żebyś z nim pogadała - odparła i uśmiechnęła się do niej delikatnie.
- Wiem, ale na razie nie mam siły - szepnęła i położyła się na kanapie, kładąc nogi na udach Perrie.
Siedziały chwilę w ciszy, kiedy Lena powiedziała:
- Wiesz, że całe rano słuchałam waszej piosenki 'Cannonball'? Świetna jest.
- Dziękuję - odparła i pocałowała ją w policzek. - Dobra, będę się zbierała, muszę powiedzieć Harremu, co zrobił.
Spojrzała na nią i chciała prosić, by tego nie robiła, ale w końcu chłopak musi wiedzieć, jak wielki błąd popełnił, by nie zrobić tego po raz kolejny.
Pożegnała się z przyjaciółką i z powrotem siadła na kanapę. Przełączyła kanał i zatrzymała się na HBO, na którym leciał film z Miley Cyrus ' LOL: Laughing At Loud ' . Czas leciał bardzo szybko. Spojrzała na zegarek. Była osiemnasta. Nie zrobiło to na niej większego wrażenia.
W pewnym momencie usłyszała dźwięk sms'a. Sms'ów. Kilku sms'ów.
Odebrała pierwszego. Był od El. Napisała, że wie już wszystko i żeby się trzymała, bo będzie dobrze. Drugi był od Danielle, o podobnej treści, ale dopisała jeszcze, że chłopaki się nim zajmą, by więcej tego nie robił. Podziękowała i odłożyła telefon, ale po chwili znów go wzięła, gdyż usłyszała melodię ' Good Time ' Carly Rae Jepsen i Owl City. Spojrzała na wyświetlacz.
- Harry ; * - odczytała i odebrała połączenie.
- Lena?! - usłyszała. - Lena, kochanie ! Proszę wysłuchaj mnie ! Słuchasz?!
- Słucham - odparła sucho.
- Nie wiem co mam powiedzieć, zwykłe przepraszam na pewno nie wystarczy. Mogę do ciebie przyjść?
Zapadła cisza.
- Lena?
- Możesz - odparła i rozłączyła się.
Pięć minut później wparował do domu, słaniając się na nogach.
Dobiegł do niej i objął jej twarz dłońmi. Uniósł ją do góry i zmusił do patrzenia się mu w oczy.
- Kocham cię i nigdy nie pomyślałbym, że jesteś dla mnie jakimkolwiek problemem. Nawet jeżeli siedziałbym zmęczony jak cholera, a ty skakałabyś po mnie i darła mi się do ucha, nie byłabyś dla mnie problemem. Byłem pijany, wkurzony o te zdjęcia, nie wiedziałem co się dzieje. Jestem dupkiem, wiem ! - krzyczał. - Ale kocham cię najbardziej na świecie i nie chcę cię stracić, powiedz, błagam, powiedz, że dasz mi drugą szansę, Lena, proszę cię !
Płakała. On też. Stali naprzeciwko siebie i obydwoje szybko oddychali, próbując się uspokoić.
- Błagam - szepnął.
Zacisnęła trzęsące się wargi. Podeszła do niego, mocno go przytuliła, a następnie pocałowała go namiętnie.
- Jak mogłabym pozwolić ci odejść Harry? Jak? Musiałabym być głupia - odparła, a on ponownie złożył pocałunek na jej wargach.
- Chcę ci to wynagrodzić - powiedział, patrząc jej w oczy. Uśmiechnął się delikatnie.
Zmarszczyła czoło, a kąciki ust uniosły się.
- Co masz na myśli?
- WYJEŻDŻACIE ! - krzyknęli stojący w drzwiach Liam, Louis, Niall, Zayn, Danielle, Perrie i Eleanor.
- Co?! - krzyknęła Lena i otworzyła szeroko oczy. - Ale ja mam przecież szkołę...
- Nie martw się. Wszystko jest załatwione - odparł Zayn.
- Pani Dyrektor jest wielką fanką naszego zespołu - dodał Liam. - I ... zgodziła się usprawiedliwić ci tydzień nieobecności, za bilety na koncert.
Zaśmiali się.
- Ale ... gdzie? - nie mogła uwierzyć w to co się działo. Harry postanowił się wtrącić.
- Zapomniałem o naszej miesięcznicy, za co powinienem zostać powieszony. Więc, by cito wynagrodzić zabieram cię na tygodniową wycieczkę, a gdzie? To niespodzianka - uśmiechnął się.
- Na co czekasz?! - krzyknęła Eleanor. - Biegnij się pakować ! Macie trzy godziny do odlotu.
Lena z wielkim uśmiechem na twarzy pobiegła do swojego pokoju i zaczęła wrzucać do walizki wszystkie ciuchy.
O boże, kocham ^_^ ♥
OdpowiedzUsuń