sobota, 28 lipca 2012

Cz. II, rozdział III





Obudziło ją przepiękne słońce. Powoli zwlekła się z łożka, włączyła laptopa i dowiedziała się z facebook'a, że chłopcy mają dziś dzień wolny, wobec czego, każdy będzie robił to co mu się żywnie podoba.
- Niall to pewnie będzie jadł - powiedziała do siebie i wybuchła śmiechem.
Poszła do łazienki, umyła twarz, posmarowała ją kremem i następnie podeszła do szafy, by wybrać jakieś ubranie. Po chwili stała już w pokoju, przeglądając się w lusterku, gdzie widziała siebie ubraną w : http://www.polyvore.com/cgi/set?.locale=pl&id=54517436 .
Włosy rozpuściła, grzywkę zarzuciła na prawy bok i lekko spryskała lakierem. Pomalowała rzęsy i dodała kreski eyelinerem.
- Lena ?! - wołała mama z dołu. - Jedziemy z Laurą do wesołego miasteczka. Dołączysz?
- Niee, dziękuję. Muszę się powoli pakować - odpowiedziała i spojrzała jeszcze raz w lustro.
- Okej, będziemy wieczorem, w lodówce masz obiad - dodała jeszcze, a później dziewczyna usłyszała tylko zamykające się drzwi.
Zeszła na dół, siadła na kanapie i włączyła telewizor. Po kilku minutach rozległ się dzwonek do drzwi.
- Zapomnieli czegoś? - zdzwiła się Lena i na chwilę zastygła w bezruchu. Po ciągłym oglądaniu serialu 'Pretty Little Liars' bała się takich sytuacji, więc zastanowiła się przez moment, ale gdy ktoś ponownie nacisnął przycisk, uznała, że wariuje i nie ma się czego bać, a więc poszła w kierunki drzwi. Jednocześnie śmiała się sama z siebie. Otwierając drzwi jej wzrok powędrował na sam dół, na buty gościa, a później wciąż z uśmiechem na ustach szedł coraz wyżej, aż w końcu ich spojrzenia się spotkały. Wryło ją w ziemię, totalnie. Stała z szeroko otwartymi oczami i wpatrywała się bez słowa w zielone tęczówki. Później jej wzrok nerwowo wędrował po całym ciele gościa. Serce waliło jej jak oszalałe, cała się trzęsła.
- Hej - odparł w końcu.
- C...co ty tu robisz? - wydukała i nagle zachciało jej się płakać, ale powstrzymała się.
- Przyjechałem się z tobą zobaczyć, mogę wejść? - zapytał Harry i wskazał palcem środek domu.
Pokiwała głową i wciąż w wielkim szoku, zamknęła za nim drzwi. Powoli podeszła w kierunku kanapy, na której on opierał swoje ręce.
- Skąd wiedziałeś ... skąd wiedziałeś, gdzie mieszkam?
- Czy to ważne? - odpowiedział na pytanie, pytaniem.
Wbiła wzrok w ziemię. Wciąż nie odrywając go od podłogi zapytała :
- Jaki jest cel twoich odwiedzin?
- Poproszenie cię o to, byś towarzyszyła mi na balu - odparł i opuścił ręce tak, że stał na baczność wpatrując się w nią.
- Harry, zgłupiałeś?!
- Rozmawiałem z Niall'em, wszystko sobie ustaliliśmy, pozwolił mi cię zaprosić, on widzi, że się kochamy ... - zaczął, ale dziewczyna mu przerwała.
- Harry - powiedziała cicho. - Ja ... ja już prawie o was zapomniałam. Wydawało mi się, że wreszcie mogę odżyć, tak jak i wy. Dałam sobie i tobie szansę na znalezienie kogoś innego, na wejście na nową drogę.
- Ale Lena ! Ja nie chcę nikogo innego ! Kocham ciebie i to się liczy, rozumiesz? - wybuchł.
Podszedł do niej i objął jej twarz dłońmi. Chciał ją pocałować, ale ona odwróciła twarz.
W oczach pojawiły się łzy.
- Nie mogę Harry ... nie mogę ... to za bardzo boli - szepnęła i otarła policzek.
Teraz to ona wpatrywała się w jego oczy.
- Zrozum. Niedawno zerwałam z Niall'em, wiem, jak musiało go to boleć. Myślisz, że jeżeli powiedział ci, że się zgadza na to, byśmy się spotykali, to myśli tak naprawdę? Nie, żebym sobie pochlebiała, ale mogę się założyć, że do tej pory coś do mnie czuje. Nie da się tak po prostu zapomnieć, przez kilka tygodni o swojej dawnej miłości. Zraniłam go i wiem to. Niestety, takie jest życie, może popełniłam błąd, ale tego nie da się już cofnąć. Teraz nie chcę popełniać kolejnego.
- Właśnie to robisz Lena. Dostaliśmy szansę, a ty nie chcesz jej wykorzystać.
Teraz mówiła już przez łzy. Nie była w stanie ich pochamować. Emocje targały nią, jak wiatr samotną chorągiewką na pustym polu.
- Przepraszam Harry, przepraszam... - wyszeptała i usiadła na kanapie, wkładając twarz w dłonie.
Stał nad nią chwilę po czym powiedział :
- Nie, to ja przepraszam. Niepotrzebnie przyjeżdżałem i zawracałem ci głowę. Mogłem pozwolić ci na całkowite zapomnienie o nas... o mnie - odparł i odwrócił się, zmierzając ku drzwiom.
- Nie Harry, to nie tak, ja nie chcę o was zapominać, tylko...  - zaczęła mówić, kiedy on wciął się w jej wypowiedź.
- Nie tłumacz się. Ja już wszystko zrozumiałem - odparł, pociągnął nosem, otarł policzek, przeczesał loki dłonią, spojrzał ostatni raz i wyszedł.
- Harry ... - szepnęła cicho i zatraciła się w płaczu.
Podciągnęła kolana, założyła za nie ręce i włożyła głowę pomiędzy nie, a brzuch.
Po chwili udała się do pokoju, położyła na łóżku i jak miała w zwyczaju, twarz włożyła w poduszkę. W pewnym momencie z nerwów uderzyła kilka razy pięścią w pościel. Nie mogła sobie wybaczyć, że tak go potraktowała oraz, że on jej nie zrozumiał. Teraz wiedziała, że nigdy o nich nie zapomni. Za dużo dla niej znaczą. Za dużo ON dla niej znaczy.

1 komentarz:

  1. Ta muzyka po prostu pasuje idealnie!! I znowu robi się ciekawie, już nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału <3333 - Ola :)

    OdpowiedzUsuń