poniedziałek, 30 lipca 2012

Cz.II, rozdział VI


Sala była przepięknie przystrojona. Dominował kolor srebrny i fioletowy. Idealnie pasował jej do sukienki. Wszędzie walały się balony, a z sufitu zwisały serpentyny. Okna były przyciemnione i przyozdobione wstęgami i wielkimi kwiatami róży. Pod ścianą stały długie, z narzuconymi białymi obrusami na nie, stoły z jedzeniem i piciem. Od przeróżnych ciastek i chipsów, do krewetek i mini kanapeczek. Większość napoi było bezalkoholowych, ale ponieważ był to bal dla dorosłych ludzi, a niekoniecznie dla nastolatków, pojawiło się kilka szampanów i butelek z winem. O godzinie 19 było już dosyć dużo osób, ale impreza zaczynała się dopiero o 20. Lena siadła chwilę przy stoliku i czekała na chłopaków, bo jeszcze ich nie było. Po upływie 30 minut, postanowiła wyjść na chwilę na dwór i się przejść. Wróciła po 20 minutach i poszła do łazienki. Poprawiła makijaż, włosy. Usłyszała, że DJ zapowiada początek imprezy, a więc postanowiła, że czas wracać na salę. W sukni jak księżniczka weszła głównymi drzwiami i zastała wszystkich tańczących do piosenki Jenifer Lopez i Pitbulla "Dance Again". Było pięknie. Zaczęła rozglądać się za kimś znajomym, Eleanor, Danielle, kimkolwiek. Nic.
- Może się spóźnią - powiedziała cicho do siebie i usiadła przy stoliku.

Stukała obcasem w rytm muzyki. Po kilkunastu minutach, wyjęła telefon z kopertówki i zadzwoniła do Niall'a. Nie odbierał. Rozłączyła się, a po chwili dostała sms'a.
"Wyjdź na chwilę na dwór" - przeczytała. Zdziwiła się, ale postąpiła tak, jak jej kazał.
Zrobiło się już trochę chłodniej. Stała przed wyjściem, obeszła cały budynek dookoła, nikogo nie było.
- Co to do cholery jakiś żart?! - zapytała, pokręciła głową z niedowierzaniem, a wtedy dostała kolejną wiadomość tekstową.
"Przepraszam za tamto, możesz wrócić ". Westchnęła głęboko i weszła do sali.
Wszyscy ustawili się w jedno wielkie kółko, tak że środek sali był pusty. Patrzyli na wchodzącą w wielkiej sukni Lenę. Była lekko przerażona tym co się działo. Wtedy ujrzała, że jednak środek nie jest taki pusty. Ktoś stał w samym jego centrum. Ujrzała Harrego, ubranego w białą koszulę, fioletową muszkę, czarną marynarkę. Włosy miał jak zwykle porozrzucane na każdą stronę. Serce zaczęło jej mocno walić. Nie mogła się pochamować. Uśmiech momentalnie pojawił się na jej twarzy. Była taka szczęśliwa, że go widzi. W tle leciała piosenka Eda Sheeran'a 'The A Team'. Podeszła do niego, spojrzała mu w oczy i odetchnęła z ulgą. Wszyscy w okół dobrali się w pary i zaczęli wolno tańczyć. Gdy wreszcie mogła, odezwała się :
- Hej ...
- Hej ... - odparł.
- Tęskniłam.
- Ja też.
- Słuchaj ja ... - powiedzieli jednocześnie i uśmiechnęli się do siebie.
- Ty pierwszy - pozwoliła mu i poprawiła grzywkę.
- Przepraszam, że tak się zachowałem. Nie mogłem znieść faktu, że nie mogę być z tobą.
- A ja przepraszam, że wolałam dać się omotać strachowi, zamiast walczyć o nas.
Wpatrywali się w siebie, aż w końcu Harry położył jej dłonie na biodrach, a ona zarzuciła mu ręce na szyję. Kilka łez, łez szczęścia popłynęło jej po policzkach.
Nie mogła się powstrzymać. Otarła go ręką, spuściła głowę w dół, bo było jej wstyd, że znowu się rozkleja. Podłożył pod jej brodę dwa palce i delikatnie podniosł jej głowę do góry. Pogłaskał ją po policzku i przybliżył się do niej. Złożył pocałunek na jej ustach. Odwzajemniła to. Zatopili się wzajemnie w swoich wargach. Lena czuła motylki w brzuchu. Wreszcie mogła pokazać swoje uczucia do Harrego, nie ukrywając ich przed nikim.
- Kocham Cię - szepnął i przyciągnął ją do siebie.
Położyła mu głowę na ramieniu i pozwoliła, by jego delikatne ruchy, kołysały całym jej ciałem. Wiedziała, że teraz może być tylko lepiej.
- Dziękuję - szepnęła i spojrzała w górę. - Że pomimo tego co zrobiłam, dałeś mi szansę.
Podniosła głowę, uśmiechnęła się do Harrego i ponownie, namiętnie go pocałowała.

2 komentarze:

  1. ja po prostu zajebiste, no szok kocham toooo <3333 Gosia

    OdpowiedzUsuń
  2. CUDNEEEEE. Po prostu czasem brakuje mi słów żeby opisać to Twoje opowiadanie:* - Ola:)

    OdpowiedzUsuń