niedziela, 22 lipca 2012

Rozdział XIX, ostatni części I


- Nie mogę się doczekać, aż ...
- Ciiii - przerwała jej Lena.
Usłyszała, że ktoś się kłóci. Poznała głos. To był Niall.
Po cichu zbliżyła się do drzwi, pokazała Laurze, by nic się nie odzywała i pomimo, że było to okropnie chamskie, zaczęła podsłuchiwać.
- Myślisz, że gdybym panował nad tym co dzieje się w moim sercu, to nie próbowałbym czegoś zrobić?! - pytał zdenerwowany Harry.
- Przecież możesz, właśnie możesz ! - odpowiedział Niall.
Lena domyśliła się, że chodzi o nią.
- Nie mogę ! Stary, jesteś moim przyjacielem, traktuję cię jak brata, nie zrobiłbym ci takiego świństwa !
- Właśnie zrobiłeś Harry, zrobiłeś.
- Chłopaki, tak się nie da pracować ! - przerwał im głośnym tonem Zayn.
- Zayn ma rację. Musicie dojść do porozumienia. Nie możemy dopuścić, by zespół się rozpadł, przez to, że obydwoje zakochaliście się w jednej dziewczynie.
- Dlatego odchodzę - odparł po chwili, już ciszej Harry.
- Co robisz? - zapytał zaskoczony Louis.
- Odchodzę. Zepsułem miłość między Leną, a Niall'em, nie będę teraz psuł waszych dobrych kontaktów w zespole.
- ZGŁUPIAŁEŚ?! - wydarł się na cały głos Zayn. - Czymś takim nigdy nie dojdziemy do ponownego ładu!
Lena miała tego dość. Nie mogła dłużej słuchać, jak chłopaki kłócą się przez nią. Otworzyła drzwi.
Wszystkich pięciu zastygło. Stali z otwartymi szeroko oczami, skierowanymi wprost na Lenę, trzymającą za rękę małą dziewczynkę.
- Przepraszam, że przeszkadzam ... Laura... chciała was bardzo poznać - wyszeptała Lena z trudem, gdyż łzy ciekły jej po policzkach.
Laura puściła jej dłoń i wypruła w stronę Louisa. Przytuliła go i poprosiła o autograf i zdjęcie. To samo zrobiła z każdym pozostałym. Kiedy wreszcie spełniła swoje marzenie, wróciła z powrotem do Leny, która stała przy drzwiach, zakrywając sobie jedną dłonią usta, drżące z przepełniających ją emocji, a drugą odgarniała spadającą jej na czoło grzywkę.
- Laura, idź do pokoju ... 212, to jest tu, obok. Tam jest dużo ciekawych zdjęć chłopaków z koncertów, nagrody i tak dalej. Pooglądasz? Tylko nic nie zepsuj ... zaraz po ciebie przyjdę i jedziemy - odparła i pogłaskała ją po czole.
- A tobie nic nie będzie? - zapytała.
- Nie, coś ty, zaraz przyjdę - odparła i uśmiechnęła się.
- Gdzie wyjeżdżasz? - zapytał Niall, gdy Laura opuściła już salę.
- Wracam do Cambridge, do domu moich rodziców.
Zapadła głucha cisza.
- Wracasz? - zapytał, tym razem Liam.
- Nie wiem ... myślę, że tak, muszę skończyć studia, ale to tylko rok, więc ... szybko zleci - odparła i wytarła policzki.
- Przyszłaś się pożegnać? - odezwał się Harry i spojrzał na nią.
- Głównie tak, ale chciałam też spełnić marzenie Laury i dziękuję za pomoc - wymamrotała.
- Słyszałaś naszą rozmowę? - ponownie głos zabrał Niall.
- Słyszałam i chcę prosić cię Harry byś tego nie robił. Nie rujnujcie swojej sławy i tego co zdobyliście przeze mnie. Nie chcę, by taka głupia Lena, zepsuła wam całe życie. Za długo na to pracowaliście, nie rozstawajcie się. Proszę. To ostatnia rzecz, którą możecie dla mnie zrobić. W ogóle to nie wiem, czy powinnam was o cokolwiek prosić, po tym wszystkim.
- Nie przesadzaj. Ja też w tym siedzę - dodał Harry i spojrzał na Niall'a.
- W takim razie, żegnaj Lena - powiedział Louis i podszedł do niej, by się przytulić.
Odwzajemniła uścisk i znów zaczęła płakać. Zayn, zasmucony podobnie jak i Liam, podszedł zaraz po Tomlinsonie, szepnął jej do ucha, że wszystko będzie dobrze i, że jeszcze się na pewno spotkają, a później siadł na fioletowym fotelu, jak to kiedyś robiła Lena.
Następny był Payne, który oprócz przytulasa, dał jej jeszcze buziaka w policzek.
Lena nie mogła znieść tego, nie rozumiała, za co oni nadal ją szanują. Wprowadziła przecież tyle zamieszania do ich życia, zraniła dwóch członków zespołu. Ich zachowanie dało jej totalne potwierdzenie tego, co o nich pomyślała, gdy tylko spotkali się pierwszy raz. Że są to ludzie o ogromnym sercu i nic tego nie zmieni. Do pożegnania się został tylko Niall i Harry.
Obydwoje patrzyli się na siebie, bo nie wiedzieli jak mają zareagować.
Lena postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce i podeszła do Niall'a.
Przytuliła się do niego i powiedziała na ucho :
- Przepraszam cię za wszystko i dziękuję ci za to, że byłeś przy mnie, kiedy potrzebowałam pomocy. Pamiętaj ... że wszystko co było między nami, było prawdziwe, nic nie udawałam. I jeszcze raz przepraszam, za to kim jestem i co zrobiłam.
Chłopak nic się nie odezwał, gdyż pojawiły się łzy i słowa utknęły mu w gardle.
Odsunęła się , otarła jego policzek, uśmiechnęła się delikatnie i podeszła do stojącego w rogu Harrego. Znów jego wygląd ją onieśmielił.
- Harry, wyjdziesz ze mną na chwilę? - poprosiła i spojrzała na resztę zespołu.
Szczególnie na Niall'a.
- Idź Harry, poczekamy na ciebie z próbą - odezwał się blondyn i skinął głową.
Zdziwiło to dziewczynę, ponieważ myślała, że się na to nie zgodzi.
- Dziękuję Niall - odparła i pomachała ręką, zamykając za sobą drzwi.
Stała naprzeciwko niego. Wpatrując się w jego oczy, uśmiechnęła się.
- A więc to koniec? - zapytał.
- Nie było początku Harry.
Przełknął głośno ślinę.
- Ty wiesz, że ja ... się w tobie zakochałam, a ja wiem, że ty we mnie. Ale do niczego nie doszło, może i lepiej, bo jeszcze miałabym was dwóch na sumieniu.
- Yhy ... - mruknął.
- Ale nie w tym rzecz. Proszę cię o to, byś nie odchodził z zespołu. To całe zamieszanie, to tylko i wyłącznie moja wina, nie Twoja, nie Niall'a...
- Moja też, bo ja zakochałem się w Tobie, i mówiąc ci to zrujnowałem twój związek z Niall'em.
- Wiesz jakie jest moje zdanie na ten temat. Już wiele razy ci to tłumaczyłam. Proszę cię tylko, błagam, byś nie odchodził z zespołu. Pomyśl o Zaynie, Louisie, Liamie. Nie możesz ich zawieść. Z czasem wasze kontakty poprawią się, zniknę z waszego życia, ty znajdziesz dziewczynę, Niall też. W końcu Annie jest do wzięcia - uśmiechnęła się sztucznie.
- Lena - próbował jej przerwać.
- Wszystko się ułoży. Beze mnie - dokończyła, po czym podeszła do niego, spojrzała mu w oczy i pocałowała go czule w usta. Chciała odejść, gdy złapał ją za rękę.
- Chcę tylko, zebyś wiedziała, że nigdy nie żałowałem i nie będę żałował, że cię poznałem.
Bo to była najlepsza rzecz, jaka zdarzyła mi się w życiu.
Przyciągnął ją do siebie i ponownie pocałował.
- Kocham cię - szepnął, pogłaskał delikatnie po policzku, uśmiechnął się i wrócił do sali 214.

____________

Jest to ostatni rozdział części I.
Bardzo wam dziękuję, że czytaliście to co pisałam i , że wam się to podobało.
To wiele dla mnie znaczy i inspiruje mnie do dalszego rozwijania się.
Część drugą 'powieści' zaczynam od jutra. :)
Wish me luck ! < 3
Ada.

4 komentarze:

  1. Boskie...
    Czy w drugiej części Harry będzie z Leną?
    To by było super
    Czekam na ciąg dalszy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. super, serio zarąbiste ;) Gosia <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudneee <33. Czekam na kolejną część bo zapewne będzie równie zajebista jak i pierwsza. - Ola :)

    OdpowiedzUsuń