Bawili się doskonale. Elenaor wraz z Louisem oprowadzili wszystkich po ich posiadłości.
Nie mogli się napatrzeć na precyzję z jaką wykonane są wszystkie meble, oraz ścienne dekoracje. Prawili komplementy mieszkańcom i dzielili się swoimi uwagami. W pewnym momencie ktoś pociągnął Lenę za rękę. Był to oczywiście Niall, który szybkim krokiem oddalił się wraz z dziewczyną i wszedł z nią do pokoju, zamykając za sobą drzwi.
- Co się dzieje ? - zapytała lekko wystraszona.
- Chciałem zapytać, czy to co powiedziałaś mi przedwczoraj jest Twoją ostateczną decyzją.
- Niall ... ja już mówiłam ci dzisiaj rano, że - zaczęła, ale ten nie dał jej skończyć.
- Jasne, rozumiem ...
Westchnęła.
- Nie, właściwie to nie rozumiem, ale i tak nie powiesz mi o co chodzi.
- Wszystko co mogłam powiedziałam ci tamtego dnia - wyszeptała i znów wpadła w smutny nastrój.
Siedli razem na łóżku i patrzyli w ziemię. Po chwili zapytał jej :
- Mówimy im?
Lena zagryzła wargę, a łzy znów pojawiły się jej w oczach.
- Po co mamy im psuć tak wspaniały dzień?
- Masz w sumie rację... ale kiedyś i tak się będą musieli dowiedzieć.
- Ale nie dzisiaj - odparła i wstała z łóżka, udając się ku drzwiom.
Nie mogła jednak wyjść, gdyż były zamknięte, a klucze miał Niall. Kiedy chrząknęła, chłopak zorientował się o co chodzi i podszedł do niej. Przekręcił zamek.
- Dziękuję - odparła cicho i wyszła.
Patrzył na nią jeszcze chwilę, po czym zszedł na dół.
Dochodziła prawie 22, kiedy Liam wpadł na pomysł, by zagrać w butelkę.
- Ale to zabawa dla młodzieży w wieku 12 - 15 lat ! - buntowała się Perrie.
- No, a ty Perrie ile masz niby? - zażartował Zayn.
- Na pewno nie 15.
- Serio?
- Oj Zayn, ty głuptasie mój ty - zaczęła mówić do niego, kiedy przerwał im Louis.
- Przestańcie się migdalić. Gramy, czy nie? Fajnie tak powrócić do dawnych czasów.
- Jakich dawnych chłopaki?! To było 5 - 6 lat temu, już bez przesady, tacy starzy nie jesteście - wtrąciła się Danielle i sięgnęła po pustą butelkę po coli, która stała tuż obok stołu. - Zaczynajmy.
Wszyscy siedli na ziemi w kółku. Lena i Harry chwilowo się ociągali, ale w końcu się zgodzili.
Oczywiście oprócz nich była też Annie, Caroline - przyjaciółka Perrie, Alex, Megan i wiele innych znajomych Lou i El.
- Lena, ty kręcisz pierwsza.
Dziewczyna wzięła butelkę do ręki, po czym położyła ją na podłodze i mocno zakręciła. Wszyscy w napięcu oczekiwali na kogo wskaże zakrętka, aż w końcu się zatrzymała.
- Harry ... - zaczęła Danielle. - Pytanie, czy wyzwanie?
- Pytanie - zdecydował chłopak i poprawił loki spadające mu na czoło.
Lena zastanowiła się chwilę i zapytała :
- Czy kiedykolwiek żałowałeś, że kogoś poznałeś?
- Nie, nigdy w życiu. Każdy wprowadził coś innego do mojego życia, a nawet jeżeli nie była to pozytywna osoba, to dzięki jej błędom, bądź złym rzeczom wyrządzanym przez nią, nabrałem doświadczenia.
- Wow, Harry jakie poważne odpowiedzi - zaśmiała się Elenaor i przekazała mu butelkę.
Wypadło na Lenę. Wszyscy zaczęli się śmiać, ale byłej Horana nie było do śmiechu. Bała się, co może od niej chcieć.
- Pytanie, czy wyzwanie? - zapytał Zayn.
- Pytanie.
- Dajesz Harry - dopingował go Josh - kolega z zespołu.
- A czy ty kiedykolwiek żałowałaś, że kogoś poznałaś?
Cała drżała, ale starała się tego nie pokazać.
- Nie, nigdy w życiu. Warto poznawać różnych ludzi, dobrych jak i tych złych.
Patrzył jej prosto w oczy, a ona próbowała pochamować stres.
Przekazał ponownie jej butelkę. Zakręciła i wypadło na Annie.
- Wybieram wyzwanie - powiedziała, zanim Lena zdążyła zapytać.
Elenaor przysunęła się do niej, by jej podpowiedzieć.
- Niech pocałuje Harrego - szepnęła i zachichotała.
Lena spojrzała na nią wielkimi oczami i przez chwilę zastanawiała się, czy to powiedzieć.
Chciała zmienić wyzwanie, kiedy El wykrzyczała za nią :
- Pocałuj Harrego.
Wszyscy wydali z siebie głośne ' uuuuu ', a Harry przełknął głośno ślinę.
Annie, widać podobało się to, gdyż nie zaprzeczała i szybko przysunęła się do Stylesa.
- To nie mój pomysł - wybroniła się Lena i wsadziła dłoń we włosy, podpierając się jednocześnie o swoje udo.
- Spoko, spoko, mnie tam się podoba - odparła wesoło An i cmoknęła Hazzę w policzek.
Całe towarzystwo zaczęło bić brawo, a niektórzy popatrzyli na siebie znacząco.
- Eee, myślałem, że będzie coś więcej .. - wymamrotał zawiedziony Liam.
- Oj Liam ! - powiedzieli chórem i zaczęli się śmiać.
Pałeczka została przekazana Annie, która wylosowała Niall'a.
- Pytanie, czy wyzwanie?
- Pytanie.
- Kochasz Lenę?
Zapadła cisza. Obydwoje spojrzeli na siebie nerwowo, ale Niall, widać było, że nie miał problemu z odpowiedzią. Uśmiechnął się i wciąż patrząc jej w oczy, odpowiedział :
- Oczywiście, że tak. Zawsze będę.
Serce waliło Lenie jak oszalałe. Chciała uciekać z tego miejsca jak najszybciej się da, w obawie przed kolenymi pytaniami. Wiedziała jednak, że to nie na miejscu.
Grali jeszcze przez około godzinę.
- Dobra, ostatnia rundka - zadecydowała Elenaor. - A później potańczymy.
Kolej na kręcenie butelką miał Liam. Położył ją na ziemi i mocno obrócił. Wypadło na Lenę.
- No nie, znowu ja?! - oburzyła się dziewczyna i uśmiechnęła delikatnie. - Nie lubię tej zabawy.
- Nie marudź. Pytanie, czy wyzwanie?
- Niech stracę. Boję się co możecie mi zadać, ale niech będzie. Wyzwanie.
- Powiedz jakiś swój sekret.
- Ej no, ale sekrety to sekrety -odparła i założyła ręce na piersi.
- To powiedz nam coś o swoim związku z Niall'em. Coś, czego jeszcze nie wiemy o was.
Zamknęła oczy i zdecydowała, że powie prawdę.
- Chcecie wiedzieć, jaki jest mój największy sekret z Niall'em?
Zapadła cisza. Niall włożył twarz w dłonie. Wszystkim zrzędły miny.
- Ja i Niall ... my ... nie jesteśmy już razem - wyszeptała i znów rozpłakała się.
Wszyscy otworzyli szeroko oczy ze zdumienia, a niektórzy nawet buzię.
- Ale ... jak to? ... - bąknęła pod nosem Danielle.
- Przepraszam ! - zdążyła tylko powiedzieć i uciekła na górę do pokoju, zostawiając wszystkich w totalnym szoku.
Zawsze kończysz w najbardziej ciekawych momentach:(... No ale poczekam na kolejny rozdział, mam nadzieję, że dodasz go już wkrótce.<333333333 - Ola:)
OdpowiedzUsuńjejj ! świeczki w oczach i przypomina mi się coś z mojego życia! ; < - Ania.
OdpowiedzUsuń