Następnego dnia, około godziny 10, Eleanor już siedziała na łóżku Leny i pocieszając ją, myślała nad dalszym rozwiązaniem całej sprawy.
- Co powiedziałaś im wczoraj? - zadała pytanie Lena.
- Komu?
- No nie pytali się ciebie czy ci coś powiedziałam?
- A, o to chodzi. Oczywiście, że pytali. Martwią się o ciebie jak i o Niall'a. Kiedy tamten zamknął się w pokoju na klucz i nie chciał otworzyć, aż do śniadania, próbowali wyciągnąć informacje ode mnie.
- I co? - pytała zaciekawiona, gniotąc nerwowo palce u dłoni.
El spojrzała na nią i uśmiechnęła się.
- No przecież nie mogłam powiedzieć niczego, bo ci obiecałam wczoraj.
- Więc jak z tego wybrnęłaś?
- Powiedziałam, że weszłam do ciebie, ale ty odparłaś tylko, że to sprawa pomiędzy tobą, a nim i, że on po prostu na ciebie nie zasługuje. Że uważasz, że powinien być z kimś innym.
- Łyknęli haczyk?
- Tak, bo dokładnie to samo powiedział im Niall, więc wiedzieli, że póki co nie dowiedzą się niczego więcej.
- No i dobrze. Ale co ja mam teraz zrobić? Z tymi wszystkimi fanami? Jak im przekażę, że nie jesteśmy już parą?
- Nie wiem czy będziesz musiała.
- Niall to zrobił?
- Nie.
Lena zamarła.
- Telewizja i gazety bębnią o tym od samego rana - dokończyła swoją myśl.
- Ale s... skąd? - pytała i znów zaszkliły się jej oczy.
- Przedewszystkim nie płacz, bo się odwodnisz. Dość już tych łez Lena, naprawdę - pouczyła ją przyjaciółka. - Paparazzi czyhali pod naszym domem całą noc. Zrobili zdjęcie, kiedy opuszczałyśmy go tylnim wejściem, ty, ja... i bez Niall'a. Zaczęli podejrzewać, że są jakieś problemy i tak dalej. I teraz nie możecie powiedzieć, że nie ma i jesteście dalej parą.
- Więc zostaje tylko potwierdzić, że zerwaliśmy ... - westchnęła i wbiła wzrok w podłogę. - Boże, to wszystko moja wina. Mogłam w ogóle nie pojawiać się w waszym życiu. Tylko same problemy przeze mnie.
- Nie zapominaj, że uszczęśliwiłaś jednego członka zespołu na dość długi czas.
- Tak, a później zraniłam ! - krzyknęła i rzuciła się na łóżko, twarzą w poduszkę, tak jak zwykle, gdy miała doła.
Eleanor westchnęła głośno i udała się do łazienki, by poprawić makijaż.
Nie mogła powiedzieć Lenie, że to nie prawda co mówi, bo niestety miała rację. Uszczęśliwiła Niall'a , a później go zraniła. El, była tego typu osobą, że nie kłamała, by kogoś pocieszyć, tylko mówiła szczerą prawdę, ale później pomagała jej, nie zostawiała jej na lodzie, nie wystawiała do wiatru. Można było zawsze na nią liczyć. Nie znały się długo - Lena i Eleanor - a ta, pomimo, że powinna i mogłaby odwrócić się od niej, po tym co zrobiła Horanowi, została i wspierała. Zachowywała się, jakby to była ich wspólna sprawa, pomimo, że nie nią nie była.
- Słuchaj - powiedziała stanowczym głosem, gdy z powrotem znalazła się w pokoju. - Nie możemy tak leżeć i się nad sobą użalać. Teraz będziesz miała ciężki okres, ponieważ wszyscy dowiedzą się, że nie jesteś już Niall'em, prawdopodobnie będą dociekać jaki jest tego powód, możesz się narazić na wiele antyfanów, osób, które nie zgadzają się z twoją decyzją. Jest to duży krok i bardzo ryzykowny, ale oczywiście nie możesz się zatrzymywać i robić tego co chcą inni ludzie, bo to tylko i wyłącznie twoje życie. Ale chciałabym, abyś zastanowiła się jeszcze raz, bardzo, ale to bardzo dobrze, czy na pewno nie chcesz z nim być. Żeby nie okazało się później, że będziesz za nim tęsknić, płakać i żałować swojej decyzji. Ani ja , ani on, ani nikt inny nie chciałby myślę takiej sytuacji. A więc przejrzyj na oczy, pomyśl jasno i zastanów się, czy na pewno tego chcesz.
Lena przez chwilę leżała jeszcze w tamtej pozycji, po czym podniosła się, spojrzała na Eleanor i odparła :
- Nie chcę tego El, nie chcę.
- A więc ...
- Ale muszę - dokończyła.
Dziewczyna Louisa westchnęła.
- Ja już cię nie rozumiem, przepraszam, ale w co ty grasz? O co w końcu ci chodzi Lena?
- Tłumaczyłam ci wczoraj. Kocham Niall'a, ale kocham też Harrego. Nie mogę być z Niall'em, bo ciągle myślę o Harrym. Taki związek nie ma sensu, bo to związek oparty na kłamstwie, rozumiesz?
- Próbuję - wymamrotała pod nosem.
- Moja decyzja jest następująca - zrywam z Niall'em, nigdy nie będę z Harrym, wyprowadzam się stąd i nigdy więcej nie pojawię się już w waszym życiu.
- Czyli zostaje nam ogłoszenie światu, że już nie jesteście razem, ale bez podania powodu tak? - zapytała Calder.
- Na to wygląda. I później odejdę i już nie wrócę.
- A myślisz, że to przyjemne dla Horana, że nie wie o prawdziwej przyczynie waszego rozstania?
- Nie mogę mu powiedzieć, bo może stać się jeszcze coś gorszego.
- Okej, kumam - odparła i wybrała jakiś numer.
Lena patrzyła się na nią z podejrzeniem, ale na szczęście dziewczyna dzwoniła tylko do Louisa, by powiedzieć mu, że już zaraz przyjdzie do domu.
- Muszę lecieć. Trzymaj się, zadzwonię wieczorem - odparła, podeszła do Leny, pocałowała ją w policzek i wyszła z pokoju.
Chwilę później dało się usłyszeć tylko trzaśnięcie drzwiami wejściowymi.
Lena doszła do wniosku, że nie może trzymać ludzi w wiecznej niepewności i napisze zaraz o wszystkim na swoim oficjalnym facebook'u, bądź twitterze.
Ubrała się w dresowe spodnie, bokserkę w kolorze czerwonym i trampki, by wyskoczyć szybko z domu do pobliskiego sklepu po kawę. Dawno jej nie piła. Nie potrzebowała. I bez niej nie spała całą noc, z powodu ostatnich wydarzeń.
Chciała przemknąć niezauważalnie, jednak jej się to nie udało. Pod apartamentem stało mnóstwo przechodniów i fotoreporterów. Gdy tylko wyszła na dwór, zaczęło padać mnóstwo pytań.
- Czy to prawda, że ty i Niall Horan nie jesteście już razem? - krzyczała głośno pani w czarnym stroju.
- Odpowiedź nam, czekamy na informacje ! - prosił gruby, niski pan w krawacie.
Lena starała się iść spokojnie, tak jakby nie było ich koło niej. Było to jednak trudniejsze niż sobie to wyobrażała, w końcu nie każdy człowiek idąc do sklepu ma wtykany mikrofon prawie że do buzi.
- Czy to prawda, że ty i Niall Horan nie jesteście już parą? - dręczyła ją pani w niebieskiej koszuli i rudawych włosach, która podążała za dziewczyną, nie odrywając sprzętu od jej twarzy.
W pewnym momencie Lena nie wytrzymała i odpowiedziała na zapytania.
- Tak, nie jesteśmy już razem - przyspieszyła kroku.
Jednak ci nie dawali jej spokoju. Nakarmiła jedną rybkę, więc kolejne prosiły o jedzenie.
- Dlaczego? Co się stało? Przecież byliście tak znakomitą parą - padały zdania.
- Dajcie mi spokój - prosiła, aż w końcu zaczęła biec.
Doszła do sklepu, kupiła kawę, a w drogę powrotną udała się przez krzaki, koło domków. Była to o wiele dłuższa trasa, ale nie miała ochoty na kolejne spotkanie z paparazzi.
Wszystko, byle nie przeżywać tego od nowa.
Weszła do domu, zdjęła kaptur i przeżyła szok. Na kanapie siedział Harry.
Gwałtownie zerwał się z kanapy, kiedy ta przystanęła.
- Co ty tu robisz ? - zapytała, a serce waliło jej jak oszalałe.
- Chciałem dowiedzieć się, co się stało.
- Wszystko już wam powiedziałam. W sumie to Eleanor, a ona wam. Nic więcej nie mam do dodania.
Podszedł do niej bliżej. Jak zwykle wyglądał cudownie. Miał na sobie szare rurki, granatową, z cienkiej tkaniny bluzkę, z rękawami 3/4, oraz rozczochraną czuprynę.
- Zerwałaś z nim z mojego powodu?
Zapadła cisza. Lena miała wrażenie, że słychać na cały dom, jak wali jej serducho.
- To chyba nie czas i miejsce na takie rozmowy, zresztą nie ważne - zbyła chłopaka i odwróciła się do niego plecami, zagryzając dolną wargę i próbując pochamować łzy.
- Przepraszam, nie chciałem narobić ci kłopotu. Przeze mnie do tego wszystkiego doszło. Mogłem nie mówić ci, że się w tobie zakochałem. Wszystko to moja wina. Wróć do Nialla, ja zejdę wam z drogi. Wróć do niego, nawet nie wiesz jak on cierpi.
- Gdybym mogła ...
- Możesz.
- Nie mogę.
- Dlaczego?
- Bo też się w tobie zakochałam !
Zbladł. Zaskoczyło go to. Nie przychodziło mu do głowy, że mogłaby się w nim zakochać, będąc z Horanem.
- Teraz już wiesz. Może i lepiej. Nie mogę być z Niall'em, bo zakochałam się w tobie. Kocham go, ale ... ciebie chyba też. Nie wiem jak to jest możliwe. Mówiłam, cholerny los, a ja jestem jego ofiarą. I jednocześnie nie mogę być z tobą ... bo jakby to wyglądało? Co by pomyślał Niall? To by go dopiero zabiło. Wtedy dopiero byłoby widać, jaką suką jestem. Nawet nie mogę o tym myśleć, bo to po prostu nie możliwe.
Nic się nie odzywał. Zatkało go kompletnie. Stał w bezruchu i patrzył na nią. To samo ona.
- Może lepiej będzie ... jak już pójdziesz - odparła cicho, a ten kiwnął głową, wciąż mając szeroko otwarte oczy.
Wyszedł bez słowa. Zamknęła za nim, oparła się plecami o drzwi, a po chwili zsunęła się na ziemię. Wzięła kilka głębokich oddechów i poszła do swojego pokoju.
Spojrzała na telefon i zobaczyła, że dostała nowego sms'a.
"Od : Mama." - przeczytała na głos.
Treść wyglądała następująco : " Kochanie, wiem już co się stało. Nie mam pojęcia z jakiego powodu, ale nie będę dążyła, by się dowiedzieć. Jeśli będziesz chciała mi to wyjaśnić, to zadzwoń. Mam nadzieję jednak, że on nic ci nie zrobił. Kocham Cię, Mama".
Odpisała szybko, by rozwiać wszelkie wątpliwości rodzicielki: " Nie mamo, nic mi nie zrobił. To ja z nim zerwałam. Może kiedyś ci o tym powiem, ale nie jestem pewna. Nie chciałabym, żebyś i ty pomyślała o mnie źle. Też cię kocham i niedługo się zobaczymy, Lena".
Odłożyła telefon i nagle coś w środku ją ruszyło.
"Skąd mama o tym wie?!" - pomyślała w duchu i szybko włączyła komputer.
- To niemożliwe, żeby oni tak szybko ... - zaczęła, ale nie zdążyła dokończyć, gdyż otworzyła jej się pierwsza strona z wiadomościami o gwiazdach, gdzie widniał nagłówek "Lena Torres i Niall Horan z One Direction rozstali się ! " , napisany wielkimi, czerwonymi literami.
Z przerażeniem wpisała w pasek adresu stronę "facebook.com", i o mały włos nie osłabła, gdy ujrzała około 1000 powiadomień. Kliknęła na ikonkę kuli ziemskiej i ujrzała tylko ; " Ktoś tam, ktoś tam dodał wpis na twoją tablicę ".
Weszła na swój profil i ujrzała mnóstwo wiadomości typu : " Co się stało ? ", "Dlaczego zerwaliście?", "Wróćcie do siebie", "Tęsknimy za Nialeną ". Nie obyło się oczywiście bez komentarzy antyfanów : " Zabiję cię jeśli zraniłaś Niall'a " , " Wiedziałam , że do tego dojdzie ! Teraz umrzesz samotnie ". Nie chciała tego więcej czytać, więc zamknęła klapę od laptopa
pomimo lejącego deszczu, wyszła z domu.
_________________
I znowu dodałam melodyjkę.
W ogóle to strasznie dziękuję Megan Nicole, że nagrała cover piosenki Bryana Adamsa pt."Heaven", gdyż zaczęłam wtedy szukać podkładu do niej i natknęłam się na cudowny kanał na youtubie o nazwie "Tr1nityrecords", skąd biorę właśnie muzykę, wspomagającą mnie, gdy piszę rozdziały.
Normalnie nigdy nie spojrzałabym na taki zespół jak Oasis, czy Paramore, bo nie słucham takiej muzyki, ale dzięki nim, mam możliwość posłuchać samej melodii, która oddaje zupełnie inne emocje niż z tekstem.
Się rozpisałam trochę nie na temat, ale trudno.
Jak podoba się wam ten rozdział?
Proszę was o komentarze, bo wiem, że wiele osób czyta, ale mało komentuje.
A dziękuję tym, którzy robią to stale, gdyż dużo to dla mnie znaczy :)
Mnie coraz bardziej podoba się to opowiadanie.
Pozdrawiam i życzę miłego czytania kolejnych wypocin :)
Jaki długi... A jaki ciekawy. Jednym słowem-idealny <3-Klaudia ;)
OdpowiedzUsuńPERFEKCYJNY <3333 - Ola :)
OdpowiedzUsuń