sobota, 21 lipca 2012
Rozdział XVIII
Nie poszło po jej myśli, ponieważ obudziła się o godzinie siódmej. Z braku jakiegokolwiek innego zajęcia, wrzuciła monetę do skrzynki i uruchomiła sobie telewizor. Przerzucała kanały, jednak nie było dużego wyboru, gdyż programów było jedynie około 10, z czego 7 to wiadomości. Na pozostałych trzech, był jeden kanał muzyczny i dwa z serialami. Zatrzymała się na muzyce, gdyż akurat leciała Katy Perry "Wide Awake". Czuła się już o wiele lepiej. Dotknęła delikatnie czoła i nie zabolało ją już tak bardzo jak wcześniej. Uśmiechnęła się. Wreszcie trochę radości wkroczyło do jej serca. Ale nie ze względu na to, że już wszystko się jej goi, tylko wiedziała, że po wyjściu ze szpitala, wraca do rodziców. Stęskniła się za nimi.
Zadzwoniła do mamy, by oznajmić, że jednak prawdopodobnie dzisiaj ją wypisują, a nie jak mówili, jutro. Ucieszyło to bardzo rodzicielkę, która już zaczęła szykować jedzenie na przyjazd córki.
- Lepiej przyszykuj mi pokój, bo Laura pewnie go zajęła pod moją nieobecność?
- Nawet nie wiesz jaka szczęśliwa była twoja siostra, kiedy mogła wreszcie w nim zamieszkać.
- Fajnie, że nic o tym nie wiedziałam, a co gorsza, nie zgodziłam się na to, ale niech będzie - odparła i uśmiechnęła się.
- Chcesz z nią pogadać? - zapytała Leny mama, wyraźnie czymś zajęta.
- Jasne, daj mi ją - wyraziła zgodę i poprawiła się na łóżku.
Po chwili do sluchawki podleciała 8-letnia Laura i z radością w głosie, tak krzyknęła na powitanie, że spokojnie nie trzymając telefonu przy uchu, wszyscy by usłyszeli.
- Hej żabo, jak tam u ciebie? - zapytała troskliwie.
- A dobrze - odparła. - Kiedy przedstawisz mi Niall'a? Moje koleżanki nie chcą mi uwierzyć, że jesteś moją siostrą i znasz One Direction.
Lena przekłnęła głośno ślinę.
- Na pewno kiedyś ich spotkasz - powiedziała i zadała kolejne pytanie. - Może tata cię podwiezie do mnie na jeden dzień , a później razem wrócimy do domu?
- Zapytam.
- Nie, ja zapytam się go i mu wszystko wyjaśnię. Jest tam gdzieś przy tobie?
Mała przekazała słuchawkę, a Lena objaśniła wszystko tacie. Po chwili negocjacji, zgodził się, pod warunkiem, że to tylko dlatego się zgadza, że jego mała córeczka, chce spełnić marzenie o poznaniu chłopców.
W momencie gdy dziewczyna odkładała telefon, do jej sali weszła Eleanor.
- Hej , jak się czujesz? - zapytała zanim zdążyła podejść do łóżka przyjaciółki.
- W porządku - odparła i uśmiechnęła się.
- Tak?
- Naprawdę czuję się o wiele lepiej.
- No i bardzo dobrze. Złapali te dziewczyny, kamery je zarejestrowały. Mają cię przeprosić
w telewizji oraz mają dozór kuratora i muszą odpracować to, sprzątając śmieci. Więc chyba dostały nauczkę.
- Mhm. Chociaż tyle dobrego, pomimo, iż nie mam do nich żalu.
Eleanor zdziwiła się, ale wolała nie pytać co dziewczyna ma na myśli, gdyż bała się odpowiedzi i wyjaśnień, znając opinię Leny o sobie.
- Wychodzę dzisiaj - odparła i przeciągnęła się. - Fajnie, prawda?
- Fajnie, fajnie. Chłopaki się o ciebie martwili i tęsknią. Wszyscy. Bez wyjątku.
Zayn nawet wymyślił, że zaśpiewają dla ciebie na koncercie i ... tu jest filmik.
Lena otworzyła szeroko oczy i zerknęła do telefonu El.
- Chcemy serdecznie podziękować Lenie Torres za to, że jest dla nas niesamowitym wsparciem i pomimo kilku błędów, nadal ją kochamy i kochać będziemy. Lena, trzymaj się, zdrowiej i widzimy się niedługo. Pozdrowicie ją z nami? Głośno, hip hip huraa ! Hip hip huraa ! Hip hip hura, hura, hura ! - mówił Zayn, a później wraz z nim cała sala.
- Dziękuję - szepnęła Lena, a gardło ścisnęło się jej, z powodu napływających łez. Zanim Eleanor zdążyła ją pouczyć ponownie co do płakania, dziewczyna wybroniła się :
- To są łzy szczęścia ! - odparła szybko i wystawiła do niej rękę na znak stopu.
Calder kiwnęła głową i przytuliła koleżankę.
***
Około godziny 15, Lena została wypisana. Eleanor przyszła do niej, by nie wracała sama. Pomogła się jej spakować, a później odwiozła ją do domu.
- Co masz zamiar dalej zrobić? - zapytała delikatnie, zatrzymując samochód tuż przy chodniku, przed miejscem zamieszkania Leny.
- Dzisiaj przyjeżdża do mnie wieczorem Laura z tatą, on jedzie od razu, bo jutro ma coś do załatwienia po południu, mała zostaje u mnie na noc, rano się pakuję, idziemy do ... studia, do chłopaków, ona chce ich strasznie poznać ... żegnam się z nimi ... i wyjeżdżam do Cambridge(miasto w Wielkiej Brytanii, niedaleko Londynu), gdzie spędzę resztę wakacji.
- A studia? Przecież studiujesz w Londynie.
- No tak. Będę musiała po prostu ich unikać. Zresztą, nie spotkamy się już nigdy więcej, zapomną o mnie, mają tyle innych fanek.
- Niall, Harry i ja, na pewno nie zapomnimy - westchnęła.
Zapadła cisza.
- Dobra, dziękuję za pomoc i przekaż chłopakom, że im też bardzo dziękuję i ... też ich kocham - pocałowała Eleanor przyjacielsko w policzek i zabierając ze sobą torebkę i reklamówkę z rzeczami, opuściła samochód.
Włożyła rzeczy do pralki, zrobiła sobie chińską zupkę, położyła się na kanapie, włączyła telewizor i czekała na przyjazd siostry. Długo to nie trwało, gdyż tata z Laurą wsiedli do samochodu od razu po telefonie, więc pojawili się za około 2 godziny od przyjazdu Leny ze szpitala.
- Hej kochanie, jak się czujesz? - zapytał tata i przytulił córkę, kiedy ta otworzyła im drzwi.
- Dobrze, dobrze. Wchodzisz?
- Nie, zostawiam Laurę i jadę. Opiekuj się nią i czekamy na was jutro.
- Jasne - odparła, uśmiechnęła się i zamknęła drzwi wejściowe.
Przywitała się z młodszą siostrą, oprowadziła ją po domu, pokazała jej dom, po czym wspólnymi siłami upiekły placek z jabłkami i zrobiły sobie pyszną herbatę z cytryną.
Wreszcie Lena czuła się jak kiedyś. Tak bezproblemowo. Ciągle się uśmiechała i żartowała. Zapomniała o wszystkich problemach i skupiła się na Laurze, która tak jak i ona, cieszyła się z przyjazdu do Londynu. No i jeszcze to, że miała spotkać się z One Direction, chłopcami, których uwielbia słuchać, którzy byli dla niej inspiracją. Tak samo jak wcześniej jej starsza siostra. Obydwie lubiły tańczyć do ich hitów i oglądać ich zdjęcia oceniając, który jest najładniejszy, bądź który się lepiej ubrał danego dnia.
- Lena... - zaczęła mówić mała, zajadając się jednocześnie szarlotką.
- Hm?
- Dlaczego nie jesteś już z Niall'em? Powiedz mi, ja już rozumiem niektóre rzeczy i chciałabym wiedzieć ... - poprosiła i zrobiła słodkie oczy.
- Wiem, że rozumiesz niektóre rzeczy, ale te są jeszcze za trudne dla ciebie. A tak naprawdę to w sumie sama nie umiem wyjaśnić co i dlaczego się stało. Po prostu ... musiałam z nim zerwać, bo nie układało nam się kochanie ... - tłumaczyła siostrze najprościej jak się da.
- Ale ty go kochasz nadal czy nie? - brnęła dalej, chcąc dowiedzieć się jak najwięcej.
- Jedz ciasto, porozmawiamy kiedy indziej - bąknęła pod nosem i poprawiła jej ciemną grzywkę.
Laura popatrzyła na nią chwilę swoimi brązowymi oczami, pokręciła głową z niedowierzaniem, że przytrafiła jej się taka siostra i zjadła do końca placek.
Póżniej udały się do łazienki, umyły zęby i położyły się do łóżek.
- Dobranoc ! - krzyknęła Laura z jednego pokoju tak głośno, by Lena, znajdująca się w pomieszczeniu obok usłyszała jej słowo.
- Dobranoc ! - krzyknęła, ale już ciszej niż jej siostra.
***
- Lena, Lena, Lena ! - krzyczała podekscytowana Laura, skacząc po siostrzanym łóżku.
- Co, co się stało? - zapytała lekko jeszcze zaspana.
- To dzisiaj, dzisiaj ! - powtarzała każde słowo.
- Tak, tak, spotkasz One Direction - odparła bez entuzjazu i znów położyła głowę na poduszce.
- No wstawaj, proszę ! - nalegała mała.
Po kilku minutach znalazły się już na dole, gdzie zjadły tosty z szynką, serem i pomidorem, następnie Lena udała się do swojego pokoju, by spakować ciuchy, a siostrze włączyła Disney Channel.
- W co by się tu ubrać? - zastanawiała się, po czym skompletowała ubrania i w końcu zdecydowała się na : http://www.polyvore.com/cgi/set?.locale=pl&id=53736546
Włosy pokręciła delikatnie lokówką i wykonała taki sam makijaż jak zwykle, czyli pociągnęła rzęsy tuszem, a powieki delikatnie pomalowała eyeliner'em.
- Laura, gotowa? - zawołała.
Usłyszała twierdzącą odpowiedź, zabrała walizki z pokoju i zeszła na dół.
Po wcześniejszym sprawdzeniu, czy wszystko jest wyłączone oraz czy pozamykane są okna, zamknęła dom na dwa zamki i poszła wraz z siostrą w stronę samochodu.
Otworzyła bagażnik, włożyła wszystkie swoje rzeczy, a następnie Laury. Na szczęście nie zajęło to dużo czasu.
- Rany, ale się cieszę ! - mówiła uradowana dziewczynka. - Wreszcie moje marzenie się spełni. A Twoje marzenia spełniły się jak tu przyjechałaś?
- A skąd takie pytanie?
- Bo mówiłaś, zanim wyjechałaś, że będziesz tu mieszkać i studiować, a wtedy wszystkie twoje sny i marzenia się spełnią.
- Ach tak ... - bąknęła pod nosem i spojrzała na siedzącą na fotelu pasażera Laurę.
- Więc? - zapytała ponownie, lekko zniecierpliwiona.
- Tak, spełniły się.
Zachichotała i wystawiła rękę przez okno.
Po 20 minutach stały już pod studiem nagraniowym, w którym przebywali wtedy chłopcy. Na ich nieszczęście, dojście do głownego wejścia tarasowały wrzeszczące fanki.
Ochrona próbowała je uciszyć, tłumacząc, że to im przeszkadza w nagrywaniu piosenek i na pewno nie będą zadowoleni z tego co robią, jednak te nie reagowały na żadne prośby. Można było do nich mówić, ale one i tak krzyczały coraz głośniej. Zdezorientowana Lena wysiadła z samochodu, a za nią Laura. Zastanawiała się w ogóle, czy będą miały jak wejść, w końcu teraz, ona też jest tylko zwykłą dziewczyną. Mimo to, wiedziała, jak bardzo jej siostra chce spotkać chłopców, więc pomimo małych szans, podeszła od boku do wielkiego mężczyzny ze słuchawką w uchu.
- Przepraszam, nazywam się Lena Torres, czy mogłabym wejść do studia?
- A w jakiej sprawie? - zapytał grubym głosem.
- Ja do chłopców z One Direction - szepnęła do ucha, by fanki nie usłyszały.
- Tak jak i wszyscy tu zgromadzeni - pokazał dłońmi na stado piszczących dziewczyn.
Lena zdjęła okulary i spojrzała na ochroniarza.
- A. Pani jest dziewczyną jednego z nich tak? Najmocniej przepraszam, proszę wejść - otworzył drzwi i wpuścił je.
Kiwnęła tylko głową na znak podziękowania i podążyła z trzymającą ją za rękę siostrą, długim korytarzem, do drzwi 215.
_____________
Proszę Was o komentarze.
Jak Wam się podoba ? :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Jak to jak się podoba?
OdpowiedzUsuńBardzo, a nawet bardziej :D
Kocham to opowiadanie. Szkoda, że ja tak nie umiem pisać :(
Przepiękneeee <3333 - Ola:)
OdpowiedzUsuń