wtorek, 5 czerwca 2012

Rozdział III


- Cześć Annie - zaczął Harry spokojnie. - Miałabyś ochotę wybrać się ze mną za tydzień na premierę filmu w Los Angeles?
- Ja? Serio? Ojeju, super ! - krzyknęła uradowana nastolatka. - Z przyjemnością Harry, dziękuję za zaproszenie. O której?
- Tego jeszcze nie wiem, ale skontaktuję się z Tobą - odparł i pożegnał się z koleżanką.
Annie była przemiłą dziewczyną i Harry, w sumie to się cieszył, że mógł pokazać się z nią całemu światu. Kto wie? Może wykinąłby z tego nawet jakiś związek? Był świadom, że jeżeli ich sfotografują, zacznie się mnóstwo pytań, czy ona jest jego nową dziewczyną itp, itd. Był na to gotów. Zresztą wiedział, że nie ma co przejmować się kolorowymi gazetami. Najważniejsza jest rodzina, miłość, muzyka, fani.
***
Po przemiłym dniu spędzonym z One Direction, Lena wróciła do swojego mieszkania i trochę je posprzątała, gdyż miał przyjść Horan i obejrzeć z nią romantyczny film. Przygotowała popcorn, ciastka, a nawet kupiła ciasto. Do picia mieli zwykłe napoje, bo co więcej?
Lena nie była zwolenniczką picia alkoholu, tylko od czasu do czasu coś wypiła, ale to wino, bądź szampan. Od święta. Gdy przygotowała już przekąski, pobiegła do pokoju by się przebrać. Postanowiła wejść jeszcze na facebooka, bo nie wchodziła na niego długo. Przestała, kiedy zaczęła chodzić z Niall'em, bo bała się reakcji jego fanek. Ale coś ją jednak ciągnęło, by sprawdzić swój profil. "457 powiadomień?!" - krzyknęła w duchu i zaskoczona zaczęła wszystko sprawdzać. Na swojej tablicy miała około 100 komentarzy typu : " Zostaw Niall'a ", "On jest nasz", "Zginiesz marnie". Ale pocieszające było to, że reszta dziewczyn wspierała ją, prosiła, by nie przejmowała się hejtami i, że kibicuje jej w związku z Horanem.
"Dziękuję wszystkim tym, którzy wspierają mnie w tych trudnych chwilach. Nie potrafię zrozumieć, dlaczego niektórzy nie potrafią zaakceptować mnie takiej jaką jestem. Kocham Niall'a, pogódźcie się z tym. Miłego dnia, Lena" - wystukała na klawiaturze i wylogowała się
z Facebooka. Po czym sprawdziła Twittera, na którym była taka sama sytuacja. Kilkaset hejtów i kilkaset pozdrowień i życzeń trwałego związku.
- Dobra, nie jest tak źle - szepnęła do siebie i otworzyła szafę w poszukiwaniu czegoś fajnego do ubrania. Chwilę popatrzyła po czym odezwała się do siebie samej : " No kochana, trzeba iść do sklepu, bo nie dość, że ci się kończy żarcie, to jeszcze ciuchy".
Zanim zdecydowała się w co się ubierze, Niall zdążył zapukać do jej drzwi.
W samym szlafroku stanęła przed drzwiami, wzięła kilka głębokich oddechów i nacisnęła klamkę.
- Heej, sorry, ale nie zdążyłam się przebrać, będziesz musiał poczekać, bo w szlafroku raczej siedzieć nie będę... - wymamrotała i wpuściła chłopaka do domu. - Zaraz wracam.
- Ej ! - zawołał za nią. - Jak dla mnie to nawet w piżamie możesz siedzieć.
- Yy, odmówię - odpowiedziała i zamknęła się w pokoju.
"Szybko, szybko, szybko " - myślała nerwowo i przegrzebywała wszystkie szuflady.
W końcu wygrzebała czerwoną bokserkę, do tego krótkie, czarne spodenki i czarny, zakrywający pupę, sweterek. Włosy rozpuściła, a grzywkę związała w warkoczyk na prawą stronę.  "No, może być" - pomyślała i weszła do salonu.
- Oo, jak pięknie wyglądasz - powiedział i pocałował Lenę na przywitanie.
- Miło, że zauważyłeś. Weszłam dzisiaj na facebooka, pierwszy raz, odkąd oficjalnie potwierdziłeś nasz związek ...
- I ? - przerwał jej zaciekawiony, po czym spojrzał na nią swoimi niebieskimi oczami.
- Miałam ok. 400 powiadomień, gdzie ok. 100 to same hejty, że mnie nienawidzą itp.
- Wiesz, to nie są prawdziwe Directionerki. Widziałem jak jedna z naszych fanek napisała kiedyś, że jeżeli są one prawdziwymi fankami naszego zespołu, to powinny się cieszyć naszym szczęściem. Jeżeli Zayn ma dziewczynę, to one nie powinny jej hejtować, dlatego, że z nim chodzi, ale powinny cieszyć się, że on ją kocha i jest szczęśliwy. Tak samo jest z Louisem, mną, czy Liamem.
- A ... Harry ?
- Co Harry ? Czy ma dziewczynę ?
- N.. no?
- Nie ma. Był kiedyś z Cher Lloyd, ale zerwali. W sumie to się cieszę, to był związek bez przyszłości. Takie .. fatalne zauroczenie.
- Szkoda ... ostatnio właśnie wydaje się być smutny.
- Możliwe, że dlatego, że jako jedyny z zespołu nie ma dziewczyny. Ale to się miejmy nadzieję zmieni.
- A macie jakieś plany w stosunku do niego i jego przyszłości? - zapytała i uniosła brwi z zaciekawienia. Podparła się na łokciu i spojrzała na chłopaka.
- Zobaczysz z kim przyjdzie na premierę. To ona jest naszym celem.
- A... ta Annie? - zgadywała.
- No. Fajna jest. I ładna. I inteligentna - wymieniał Niall.
- Dobra, dobra. Wystarczy. Oglądamy? - zapytała z uśmiechem na twarzy i włączyła przycisk "Play".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz