Świetna muzyka, idealne nastroje, fajni ludzie - dzięki temu impreza kręciła się już przez około 4 godziny. Końca nie było widać. Od jedzenia poprzez tańczenie do przeróżnych piosenek, do śpiewania karaoke.
- Niall, idę na chwilę na dwór, muszę się przewietrzyć - szepnęła chłopakowi do ucha i wstała z jego kolan.
- Pójdę z Tobą ... - odparł i złapał ją za rękę.
- Ok, jak chcesz - zgodziła się i wyszli z domu.
Z tyłu willi znajdowała się mała altanka, do której prowadziła ścieżka. By było widać, gdzie iść prosto, a gdzie jest zakręt, w ziemię wbito kilka niskich lampionów.
Dach i ścianki altanki, które były zbudowane z cieniutkich patyczków, zdobiły malutkie lampeczki, prawie takie, jak na choince.
W okół znajdowało się mnóstwo kwiatów, które i tak pewnie niedługo by zwiędły, bo przecież Zayn nie zna się na ogrodnictwie, więc warto było się cieszyć póki jeszcze były.
Przy altance, znajdowało się rownież małe jeziorko, w którym pływało kilka pomarańczowych rybek.
- O czym myślałaś dzisiaj na lunchu? - zapytał otwarcie, kiedy przysiedli już na deskach altanki. - Coś zrobiłem?
- Nie, nie. Po prostu ... zastanawiałam się ...
- Co?
- Co może znaczy sen, gdzie dwóch bije się o jedną.
- A miałaś taki ? - ciągnął.
- No ... tak .
- A kto bił się z kim, o kogo?
- Zayn i Louis o jakąś fankę - skłamała.
Niall roześmiał się.
- I o tym tak rozmyślałaś? Kochanie, to tylko głupie sny ! Lou kocha El, a Zayn Perrie. Nie widziałaś jak się obściskiwali przed chwilą?
- Nie przypominaj - odparła i położyła ręce na kolanach, patrząc w dal.
Noc była dosyć ciepła.
- Czy to wszystko? - zadał pytanie i dotknął jej dłoni, patrząc na delikatne palce Leny.
- Mhm ... Chociaż nie, jeszcze jest jeden problem.
- Jaki?
- Ta kelnerka, widziałaś, że puściła ci oczko ?! - krzyknęła zbulwersowana.
- Oj tam, nie przejmuj się. Może to fanka - uspokoił ją i dotknął jej prawego policzka opuszkami palców. Następnie odwrócił delikatnie jej twarz w jego stronę i pocałował w usta.
Następnie jeszcze raz i jeszcze. Przytulili się do siebie.
- Proszę Cię, nie matw się takimi głupotami - szepnął jeszcze i musnął swymi wargami jej skroń.
- Ok - wydukała i położyła głowę na ramieniu Niall'a.
- Wracamy? - zapytał.
- Idź, ja jeszcze posiedzę - odparła i uśmiechnęła się lekko.
- Okej, ale przyjdź zaraz.
- Nie ma sprawy - oznajmiła i pomachała do chłopaka.
Wstała z desek i udała się do altanki, by usiąść na huśtawce.
Po chwili ktoś do niej dołączył.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz