niedziela, 10 czerwca 2012

Rozdział V, cz. II


Drogi Pamiętniku.
Dzisiaj śnił mi się Niall. Nie było to normalne, bo ... razem z Harrym bili się o mnie. To dziwne. Strasznie dziwne. Dlaczego moja podświadomość płata mi takie figle? Co ma Harry do Niall'a?
Harry to mój kolega, a przyjaciel Niall'a, którego znam zaledwie kilka dni. Natomiast Niall to mój chłopak, skarb, którego nigdy nie chcę stracić. Niektórzy wypisują na tych forach, facebookach, twitterach, że umawiam się z Niall'em tylko dlatego, że chcę jego kasy. A przysiąc mogę, że ani razu nie dotknęłam jego pieniędzy i tego nie zrobię. 
Dobra, kończę.
Pa.

Zamknęła zeszyt i odłożyła go na półkę z innymi książkami. Głęboko westchnęła i postrząsnęła głową,
by sen wyleciał jej z głowy, co było oczywiście nie możliwe, ale próbowała kilka razy.
Po chwili dostała telefon od Niall'a. Sięgnęła do szafki koło łóżka i zgrabnym ruchem nacisnęła zieloną słuchawkę.
- Tak?
- Hej Słońce, jak tam? - zapytał pełen troski.
- Średnio - bąknęła niechętnie i położyła rękę na karku, masując go powoli.
- Dlaczego? Coś się stało?
- Aaa, nie wyspałam się - odparła i chcąc skończyć ten temat zapytała chłopaka o plany na południe.
- Miałem zamiar zabrać się na lunch. Chętna? - zaproponował, a w tle dało słyszeć się śmiechy pozostałych członków zespołu. Zapewne mieli wtedy próbę.
- Jasne, że chętna - odpowiedziała, a humor niespodziewanie sam się polepszył.
- Będę za godzinę - powiedział i rozłączył się.
- Pa ... - wypowiedziała jeszcze i odłożyła telefon na łóżko, po czym pośpiesznie udała się do łazienki.
Po porannej toalecie, ubrała się w niebieską boskerkę i krótkie jeansowe spodenki, do tego założyła fioletowe japonki i czarne ray-ban'y. Włosy związała w wysokiego kucyka, a następnie przerobiła go na koczka. Wyjrzała przez okno i zauważyła, że niebieskooki blondyn już na nią czeka. Zamknęła drzwi i podeszła do Niall'a z wielkim uśmiechem na twarzy.
Złapał ją za rękę i podążyli chodnikiem w kierunku miasta.  Zazwyczaj poruszali się samochodem, dlatego teraz nie zdziwili się, kiedy w momencie podbiegło do nich stado fanek.
Wszystkie prosiły o autograf i zdjęcie. Lena odsunęła się trochę, by zrobić im miejsce. Trzymając telefon w ręku, położyła dłoń na prawym policzku i zastanawiała się ile to potrwa.
W pewnym momencie fanki , które dostały już upragniony podpis i fotkę, podeszły do Leny i ją poprosiły o to samo. Dziewczyna stanęła jak wryta, ale nie miała czasu by być długo zszokowaną, bo zaczęło zbiegać się ich coraz więcej.
- Proszę, proszę - mówiła podając podpisane notesy i zdjęcia.
Kilka osób z daleka robiło im zdjęcia, a Niall uśmiechał się do każdego z nich. Po chwili osób było już mnóstwo. Do tego zjechali się paparazzi, którzy dręczyli ich pytaniami odnośnie wszystkiego.
Lena spojrzała na chłopaka błagalnym wzrokiem, po czym przeprosiła wszystkich i powiedziała, że ich kochają, gdyż została wyciągnięta za rękę z tłumu. Zdecydowali się przyspieszyć kroku z nadzieją, że nikt nie zacznie ich gonić. Na szczęście tak się nie stało. Dalsza część drogi przebiegła już spokojniej.
- Mogliśmy pojechać samochodem ... - powiedział zasmucony nieco Niall.
- No co ty? Dobrze, że od czasu do czasu idziemy piechotą. Po pierwsze, zdrowiej dla nas, po drugie, zdrowiej dla planety, a po trzecie fanki mają okazję załapać się na zdjęcie i autograf. Wiesz ile osób o tym marzy? Trzeba spełniać ich marzenia. Nawet sobie nie zdajesz sprawy jak one cię kochają.
- Kto?
- No Twoje fanki. I fani.
- Zdaję sobie sprawę, zdaję. I też je kocham, tak jak Lou, Liam, Zayn, czy Harry... - przerwał na chwilę, po czym znów zaczął mówić, bo przypomniało mu się, że Lena nie opowiedziała mu jeszcze o wczorajszym dniu i śnie. - Jak było wczoraj?
Dziewczyna spojrzała się na Niall'a i powoli zagryzła dolną wargę. Bała się, że może być awanturka.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz